Aktualności

Kazanie patriotyczne w 74 rocznicę wybuchu II wojny światowej

2013-09-28 21:29:58

Kazanie patriotyczne w 74 rocznicę wybuchu

II wojny światowej

Bitwa na Górach Borowskich

(08.09.2013 Borowa-Bogdanów)

 

Drodzy bracia i siostry…

Czcigodni kombatanci, weterani II wojny światowej, obrońcy Ziemi Ojczystej i Gór Borowskich, szlachetni żołnierze. Szanowni przedstawiciele władz państwowych i samorządowych. Kochane dzieci, droga młodzieży.

        W czasie II wojny światowej, w okupowanej Polsce, powstała kategoria muzyki: „piosenki zakazane”. Zakazane piosenki towarzyszyły szczególnie najmłodszym obrońcom umiłowanej Ojczyzny. Muzyka ta, dodawała otuchy i odwagi młodym żołnierzom; łatwiej szło się na szańce, by powstrzymać pochód bezbożnego okupanta. W jednej z takich „zakazanych piosenek”, autorstwa Romana Ślęzaka i Wasyla Agapina, możemy usłyszeć następującą treść:…

(ROZSZUMIAŁY SIĘ… - ROMAN ŚLĘZAK - tekst, WASYL AGAPIN - kompozytor)

Rozszumiały się wierzby płaczące,
Rozpłakała się dziewczyna w głos,
Od łez oczy podniosła błyszczące,
Na żołnierski, na twardy życia los.

Nie szumcie, wierzby, nam,
Żalu, co serce rwie,
Nie płacz, dziewczyno ma,
Bo w partyzantce nie jest źle.
Do tańca grają nam
Granaty, wisów szczęk,
Śmierć kosi niby łan,
Lecz my nie znamy, co to lęk.

Błoto, deszcz czy słoneczna spiekota,
Wszędzie słychać miarowy, równy krok,
To maszeruje leśna piechota,
Śpiew na ustach, spokojna twarz, twardy wzrok.

(Nie szumcie, wierzby…)

I choć droga się nasza nie kończy,
Choć nie wiemy, gdzie wędrówki kres,
Ale, pewni jesteśmy zwycięstwa,
Bo przelano już tyle krwi i łez.

(Nie szumcie, wierzby…)

 

        O poświęceniu dla Ojczyzny młodego polskiego pokolenia dzieci i nastolatków, pisali najwięksi polscy wieszcze. Oto Krzysztof Kamil Baczyński, 20 marca 1944 roku, ułożył „Elegię o Chłopcu Polskim”:…

ELEGIA O… (CHŁOPCU POLSKIM) – 20 III 1944 r. - Krzysztof Kamil Baczyński

Oddzielili cię, syneczku, od snów, co jak motyl drżą,

Haftowali ci, syneczku, smutne oczy rudą krwią,

Malowali krajobrazy w żółte śniegi pożóg,

Wyszywali wisielcami drzew płynące morze.

 

Wyuczyli cię, syneczku, ziemi twej na pamięć,

Gdyś jej ścieżki powycinał żelaznymi łzami.

Odchowali cię w ciemności, odkarmili bochnem trwóg,

Przemierzyłeś po omacku najwstydliwsze z ludzkich dróg.

 

I wyszedłeś, jasny synku, z czarną bronią w noc,

I poczułeś, jak się jeży w dźwięku minut – zło.

Zanim padłeś, jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką.

Czy to była kula, synku, czy to serce pękło?

 

        W tę kolejną rocznicę polskiego męczeństwa na Górach Borowskich, pragniemy wspomnieć tych, dzięki którym tu, dziś możemy stanąć i mówić w języku polskim, na polskiej ziemi. To właśnie te młode serca i serduszka dziecięce, które oddały tchnienie życia, abyśmy my mogli żyć, dziś stają przed nami, domagając się rozrachunku z wysłużonej nam wolności i niepodległości. Chcą mieć pewność, że było warto, że ich krew nie spłynęła na darmo, że na ich męczeńskiej śmierci wyrosło pokolenie przyszłości, ludzi wartościowych, odpowiedzialnych, mądrych i wierzących.

„Nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem”, mówi nam dzisiaj Jezus, jak gdyby chciał mówić do nas, także w imieniu tych poległych, dla których własne ich życie nie przesłoniło im wyższych wartości. To Oni, najdoskonalej wypełnili wezwanie Jezusa: „Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem”. Oni, mając „w nienawiści [nawet] swego ojca i matkę, żonę i dzieci, braci i siostry, nadto siebie samego”, najpełniej stali się Uczniami Zbawiciela, który własne życie oddał za przyjaciół swoich. Oni, zaznawszy więzienia i kajdan, zamiast ciepła rodzinnego i miłości w przytulnym domku, poszli na pewną śmierć, w głodzie, drżący z lęku i zimna, połykając mroźne powietrze, ufając, że ich poświęcenie jedyną słuszną sprawą jest, i że tak należy, by przyszłe pokolenia miały swój ciepły kąt. By nasze pokolenie miało ten ciepły, rodzinny dom.

„Któż z ludzi rozezna zamysł Boży albo któż pojmie wolę Pana? Nieśmiałe są myśli śmiertelników i przewidywania nasze zawodne, bo śmiertelne ciało przygniata duszę i ziemski przybytek obciąża lotny umysł”, mówi nam Autor Księgi Mądrości. A my, przytłoczeni zgiełkliwą codziennością, przygniecieni ciężarem własnych spraw, obciążeni komfortem życiowym, ociężali dobrobytem, nie zauważamy, że żyjemy na kredyt, że żyjemy z łaski. Że zjadamy wolność wysłużoną nam przez tych, którzy zrezygnowali z własnej wolności, zrezygnowali z własnej młodości, z zakochania i dostatniego życia. Jakże wielki dług wdzięczności mamy wobec Was, tutaj poległych, których krew zrosiła tę borowską ziemię, dług nie do spłacenia, kredyt nie do spłacenia.

Zatrzymujemy się w tym świętym miejscu, ostrożnie stąpając, by nie naruszyć świętego spoczynku poległych, świętej czci ich każdej kropli krwi. Każdą z tych kropli krwi, pragniemy dziś ucałować i złożyć z nich Bogu ofiarę dziękczynienia. Pragniemy ofiarę krwi tych męczenników połączyć z Ofiarą Boskiej Krwi Zbawiciela, aby ich męczeństwo wydało plon stokrotny, aby wydało plon w nas samych.

Dziś, dziękujemy Tobie Zbawicielu: „bo nie ma większej miłości niż ta, gdy ktoś życie swoje oddaje, bym ja mógł żyć”. Ty, Królu Męczenników, pierwszy dałeś nam przykład takiej miłości. Tobie zawierzamy dusze tych Bohaterów Gór Borowskich i dziękujemy za ich odwagę, za ich poświęcenie, za przelaną dla nas krew.

Tu, przy Białym Krzyżu (Białym Ołtarzu), składamy nasz hołd i wieńce, ale nade wszystko składamy tu nasze wdzięczne serca i pragniemy zapewnić Was, Bohaterowie Gór Borowskich, że nie zmarnujemy przelanej za naszą wolność, waszej Krwi…

 

(BIAŁY KRZYŻ – KRZYSZTOF KLENCZON - CZERWONE GITARY)

Gdy zapłonął nagle świat,

Bezdrożami szli

Przez śpiący las.

Równym rytmem młodych serc

Niespokojne dni

Odmierzał czas.

Gdzieś pozostał ognisk dym,

Dróg przebytych kurz,

Cień siwej mgły ...

Tylko w polu biały krzyż

Nie pamięta już,

Kto pod nim śpi ...

Jak myśl sprzed lat,

Jak wspomnień ślad

Wraca dziś

Pamięć o tych, których nie ma.

Żegnał ich wieczorny mrok,

Gdy ruszali w bój,

Gdy cichła pieśń.

Szli, by walczyć o twój dom

Wśród zielonych pól –

O nowy dzień.

Jak myśl sprzed lat,

Jak wspomnień ślad

Wraca dziś

Pamięć o tych, których nie ma.

Bo nie wszystkim pomógł los

Wrócić z leśnych dróg,

Gdy kwitły bzy.

W szczerym polu biały krzyż

Nie pamięta już,

Kto pod nim śpi…

 

Drodzy Bracia i Siostry. Cześć poległym! Niech spoczywają w pokoju wiecznym. Amen

Kategorie wpisu: Informacje
« powrót