Aktualności

Uroczystości na Górach Borowskich

2012-09-06 23:07:10

W niedzielę 2 września 2012 roku, tradycyjnie odbyły się uroczystości na Górach Borowskich, upamiętniające bohaterskie walki naszych rodaków w czasie trwania kampani wrześniowej 1939 roku.

 

Przemówienie Wójta Gminy Wola Krzysztoporska

Romana Drozdka

 

Szanowni zebrani.

Tak jak każdego roku, regularnie w pierwszą niedzielę września, gromadzimy się tak licznie w tym szczególnym miejscu Gór Borowskich by uczcić pamięć Żołnierza polskiego, by przeżyć kolejną lekcję historii. Czynimy to bez przymusu z własnej woli by oddać hołd obrońcom Gór Borowskich. To właśnie tu w pierwszych dniach września 1939r. żołnierze 2 Pułku Piechoty Legionów z generałem Ludwikiem Czyżewskim na czele stoczyli straszliwy bój z najeźdźcą hitlerowskim oddając życie za wolność i niepodległość tej ziemi i całej ojczyzny - której na imię Polska.

Wartości Bóg, honor, ojczyzna jakimi przesiąknięta jest ziemia Gór Borowskich są dziełem najlepszych synów i córek polskiego narodu. Stanowiły one chlubę naszej gminy,

naszego kraju i były światłem w jego niełatwej historii. Bohaterskie czyny i postawa żołnierzy 2 Pułku Piechoty Legionów stały się wzorcem postępowania dla przyszłych pokoleń Polaków jak i również dla nas współcześnie żyjących. Jak nam historia Polski pokazuje, żyjemy jako Naród; w ciągle zmieniających się sytuacjach mających niebywały wpływ na nasze dalsze dzieje.

To właśnie od naszego zachowania, od naszych decyzji zależy nie tylko życie i los nas samych, lecz także życie pokoleń przyszłych, które albo będą się szczyciły tym, że kontynuują wielką kulturową tradycję narodu lub też będą nas ostro, straszliwie oceniać, że sami sobie popsuliśmy życie i zarazem zgotowaliśmy zły los całemu narodowi.

My dzisiaj także nieustannie oceniamy pokolenia przeszłe, prywatę, zdrady wielu wielmożów, którzy przyczynili się do utraty niepodległości wpędzając liczne pokolenia nie tylko w biedę, ale w prześladowania, śmierć, tułaczkę. Błędy przekupstwa rządzących, ich nieodpowiedzialność – dotyczą nie tylko pokolenia im współczesnego, lecz także pokoleń przyszłych , bo naród żyje pokoleniami.

Dlatego trzeba mieć w pamięci to, co przekazały nam pokolenia poprzednie, co przekazali nam bohaterowie Gór Borowskich - by kontynuować to dobro, które dziś wszystkim służy.

Trzeba nam w myślach i polityce ciągle powracać do korzeni naszej państwowości i kultury. Co nam przekazało pokolenie twórców naszego państwa, a co ich następcy. Pokolenia te odeszły dawno, ale trwa ciągle ich przesłanie, które przy takich uroczystościach jak dzisiaj, trzeba sobie uświadamiać, bo stanowimy ten sam Naród. Nigdy nie może zagasnąć nasza wdzięczność dla twórców naszej państwowości, naszej niepodległości.

Aby zachować osobowe dobro narodu w pierwszym rzędzie naród musi być wolny, suwerenny w podejmowaniu własnych decyzji z pożytkiem dla dobra wspólnego, rodziny i każdego człowieka. Trzeba o tym pamiętać - zwłaszcza że współczesny, obecny zamęt moralny w Polsce jest większy niż w jakiejkolwiek poprzedniej epoce, ze względu na wysoki stopień zorganizowania zła i nowoczesne metody manipulacji świadomości.

W obliczu tamtych gorących dni wrześniowych, w imię Bohaterów Gór Borowskich, w obecnych czasach mamy obowiązek podjąć dalszą walkę. Mamy obowiązek domagać się by nadzieje Narodu zaczęły się wreszcie realizować. Trzeba to czynić z odwagą i rozwagą. Trzeba zdawać sobie sprawę z sytuacji geopolitycznej w jakiej się znajdujemy, ale jednocześnie ta sytuacja nie może być pretekstem, by rezygnować z należnych Narodowi praw.

By kontynuować to niezwykle dzieło bohaterów Gór Borowskich przez nasze współczesne pokolenie, musimy wiedzieć i pamiętać: Polskę jest stać na to, żeby istnieć jako państwo silne i samorządne. Jako kraj ceniony i szanowany przez swoich sąsiadów.

Polaków jest stać na to, aby wśród narodów Europy i świata, okazywany im był należny szacunek i ceniona była ich godność. Wielka ofiara walki na frontach, wyzwolenie z niewoli narodów środkowej i wschodniej Europy, uczciwa praca pokoleń w kraju i na emigracji, artystyczny i naukowy wkład w kulturę ludzkości, domagają się należnego mu szacunku, a przede wszystkim pamięci.

To niezwykle poświęcenie jakie miało miejsce 73 lata ternu tu na Górach Borowskich skłania nas do głębokich przemyśleń, refleksji i nakazuje spojrzeć na postawę Generała Czyżewskiego i jego żołnierzy przez pryzmat postaw i sytuacji w wolnej i demokratycznej Polsce. Niestety wylania się bardzo smutny obraz.

W obecnym naszym życiu w szybkim tempie rośnie lista problemów społecznych i bytowych, z którymi trzeba się zmagać dziś i które trzeba jak najszybciej rozwiązać, aby spokojnie myśleć o życiu następnych pokoleń.

Wśród licznych problemów, dotyczących nas we współczesności wskazać należy na: plagę rożnych uzależnień, wyuzdanie seksualne świadomie rozbudzane, ogromne bezrobocie i ślepa ucieczka z Ojczyzny w poszukiwaniu pracy i lepszej płacy, bezduszność społeczną i polityczną arogancję grup, którym zależy w Polsce jedynie na słowach i to więlokroć kłamliwych. Fałsz, manipulacja pijarstwo w stylu ,,zrób aferę a zrobisz karierę i obejmiesz stanowisko", stało się sposobem dochodzenia do władzy. Dotyka nas kryzys życia rodzinnego. Brak nam czystych rak, prawych sumień oraz oddanych sprawie Ojczyzny umysłów.

To wszystko trzeba leczyć, żeby Polska była Polską. To wszystko trzeba szybko naprawić, żeby w Polsce nie umarła nadzieja.

Wielkim rozczarowaniem ale przede wszystkim bólem, jest dla bardzo wielu Polaków degradacja polskiej kultury, polskiej szkoły, polskiej gospodarki, niemal wszystkiego co wypracowały pokolenia i co okupiły życiem.

Gigantyczne i stale rosnące zadłużenie, rosnąca w zastraszającym tempie totalna wysprzedaż kraju wskazuje na to, że nasz kraj może jedynie uratować Boża interwencja. Nie jest to czarny krajobraz, ale gorzka rzeczywistość. Ludzie o słabej kondycji intelektualnej i moralnej akceptują działania rządzących. Zdrada narodowa i głupota jest udziałem tzw. elit politycznych i kulturalnych, ale także zwykłych Polaków pogubionych ze względu na totalitaryzm mediów, które władają rozumem i wolą niszczą samodzielność myślenia. Połamane sumienia zatarte drogi do normalności. Ludzie związani z przywództwem politycznym, ekonomicznym czy kulturalnym patrzą na religię i kościół jak na rzeczywistość konkurencyjną. Jest spór o człowieka, o rozumienie ludzkiej wolności o kształt życia społecznego i politycznego. Sytuacja międzynarodowa - bardzo niepokojąca.

Jest też wielu Polaków myślących niepodległościowo i po katolicku, upominających się o polską rację stanu, odwołujących się do tradycji patriotycznych. Jednak ogromna większość żyje na własne konto, sprawy publiczne są jej odlegle. Są też tacy którzy mówią: „I tak nie mamy wpływu na zmianę rzeczywistości". Żyją z dnia na dzień dla siebie i może swoich najbliższych.

Niewątpliwie rodzina traci na znaczeniu, przeżywa ona kryzys swoich wartości z powodu niewłaściwej polityki prorodzinnej. Brak dostępu do kompleksowych bezpłatnych usług zapewniających ochronę zdrowia. Większość dzieci wychowuje się w bardzo ubogich warunkach. Przedszkola przepełnione a liczba instytucji wspierających rodzinę nie napawa optymizmem.

Jesteśmy świadkami plagi rozwodów, niewierności małżeńskiej, walka z rodziną i ekspansja „związków partnerskich” osiągnęły poziom niespotykany wcześniej w historii ludzkości.

Pod wypowiadanymi wielkimi słowami: demokracja, wolność gospodarcza, Państwo Prawa, nowoczesności – tworzy się różnego rodzaju spółki, parabanki, układy, układziki, które okradają kieszeń Polaków a instytucje państwowe nie reagują, nie podejmują żadnych działań, nic nie widzą, nic nie słyszą – po prostu milczą.

Jak widać lista dotykających nas problemów jest długa. Żeby wskazać ich przyczyny, w tym miejscu należy odwołać się do nauki bł. Jana Pawła II, który mocny akcent kładł na to, że zarówno wolność jak i demokracja jest rzeczywistością etyczną, opartą na prawdzie i pominięcie tej prawdy grozi przekształceniem demokracji w jej przeciwieństwo, to jest w ukryty lub jawny totalitaryzm.

Dlatego tak ważna jest rozumność człowieka oraz sztuka myślenia i refleksji, która nie sprowadza się tylko do badania zastanych zjawisk i praw. Bez logicznego myślenia – odwołującego się do fundamentów naszego życia – okalecza się rozwój ludzkiej osobowości, a w konsekwencji prowadzi to do błędów i nieszczęścia wielu ludzi, całych społeczeństw i narodów. Tylko głód prawdy otwiera człowieka na życiową mądrość.

Czy możemy zmienić Polskę? Czy możemy zmienić Polaków? Tak, możemy! Potrzebna jest jednak wielka pobudka sumień. Konieczne jest wołanie „obudź się Polsko”. Mamy doświadczenie naszych upadków i naszego wołania. Tak było przez wieki, tak też jest w najnowszej historii. Dziś znów potrzebny jest ten wysiłek. Trzeba iść razem, koniecznie razem. Informować i wspierać wszyscy wszystkich. Musimy podjąć to wyzwanie w imię naszych przodków, żołnierzy września, bohaterów Gór Borowskich, w imię przyszłości naszej Ojczyzny, którą jest Polska.

 

 

KAZANIE KAPELANA – KS. DR MARKA KOZERY

 

Umiłowani Bracia i Siostry...

zebrani na tym miejscu, pod pomnikiem ludzkiej pamięci i wdzięczności dla tych, którzy tu, w miejscu zwanym „Termopilami Piotrkowskimi”, stawili czoło najeźdźcy w pierwszych dniach września 1939 roku.

Spotkanie w takim miejscu, to czas i okazja do zadumy i refleksji. Musi bowiem zrodzić się w sercu każdego z nas pytanie o sens nierównej walki, o wartość trudu, cierpienia i ofiary, w tym ofiary z młodego życia. Nie zrozumiemy tego bez światła, jakie rzuca na ludzki los Chrystusowy krzyż i Jego zmartwychwstanie. On stawił czoło podłości i przemocy i po ludzku sądząc przegrał w wielki piątek, ale zmartwychwstał  po trzech dniach i przez to dał nam nadzieję , naukę i przykład. Dał nadzieję, że śmierć w sposób nieuchronny wpisana w nasze życie, ale nie jest końcem tego życia. Dał naukę, że warto podejmować zadania po ludzku sądząc skazane na przegraną, dał wreszcie przykład, bo sam przeszedł przez tę ciemną dolinę ludzkiego losu i dlatego ma prawo mówić: Kto chce iść za mną …niech mnie naśladuje, a kto straci swe życie, znajdzie je. Nie mówi: Idźcie, a ja będę stał z boku. Ale woła: Ja pierwszy przetarłem tę, drogę, wy idźcie za mną, z odwagą i zaufaniem, jak owce za pasterzem.

Dlatego dobrze, że kolejny raz gromadzimy się w tym miejscu. Dobrze, dlatego, że jak przed paru dniami nauczał pasterz tego Kościoła, kościoła częstochowskiego: „Nie możemy się zgodzić na drwinę i ośmieszanie takich, jak ta rocznic, na twierdzenie, jakoby Polacy kochali tylko swoje klęski i nieudane zrywy powstańcze. Jest to bowiem jawna niesprawiedliwość, która powoduje zanik uczuć wyższych, ofiarności i źle służy przyszłości narodu.”  

         To dobrze, że tu, na tym wzgórzu, obok mauzoleum pamięci i chwały stanął krzyż Chrystusowy i ołtarz polowy. W ten sposób obecne są i przemawiają tu treści wszystkich elementów hasła żywego w sercach Polaków od XVI wieku: Bóg Honor Ojczyzna.

         Nie można, bowiem rozdzielać żadnej ofiary, a zwłaszcza ofiary z życia, poniesionej dla dobra innych od ofiary Chrystusowej na wzgórzu Golgota, bo tylko Jego ofiara nadaje w pełni sens naszym ludzkim ofiarom. Nie można, zwłaszcza na polskiej ziemi, oddzielać miłości ojczyzny, narodu od miłości Boga. Dobrze nam to uświadomił błogosławiony Jan Paweł II. W czasie swej I pielgrzymki do kraju w kazaniu na Placu Zwycięstwa mówił: „Naród to wspólnota szczególna… najważniejsza  dla dziejów duchowych człowieka. Otóż nie można zrozumieć dziejów narodu polskiego - tej wielkiej tysiącletniej wspólnoty, która tak głęboko stanowi o mnie, o każdym z nas - bez Chrystusa.”  W czasie tejże homilii wielki syn naszego narodu nauczał: „Dzieje narodu zasługują na właściwą ocenę wedle tego, co wniósł on w rozwój człowieka i człowieczeństwa, w jego świadomość, serce, sumienie. To jest najgłębszy nurt kultury. To jej najmocniejszy zrąb. To jej rdzeń i siła.  Otóż tego, co naród polski wniósł w rozwój człowieka i człowieczeństwa, co w ten rozwój również dzisiaj wnosi, nie sposób zrozumieć i ocenić bez Chrystusa. „Ten stary dąb tak urósł a wiatr go żaden nie obalił, bo korzeń jego jest Chrystus” wołał Piotr Skarga w kazaniach sejmowych. Trzeba iść po śladach tego czym- a raczej kim- na przestrzeni pokoleń był Chrystus dla synów i córek tej ziemi. I to nie tylko dla tych, którzy jawnie weń wierzyli, którzy Go wyznawali wiarą Kościoła. Ale także i dla tych, pozornie stojących opodal, poza Kościołem. Dla tych wątpiących, dla tych sprzeciwiających się.” Jakże prorocze to były słowa, jakże potrzebne dziś, gdy dla kariery politycznej, dla wysokości słupków sondażowych, dla rozgłosu, dla popularności próbują niektórzy zapomnieć o swych korzeniach. Cóż warta gałązka, cóż wart listek na drzewie, który nie chce czerpać ze swego korzenia? Zerwie go podmuch czasu i uniesie w mrok zapomnienia. Słusznie zauważył bowiem Fromm, że prawdziwa cywilizacja zaczyna się z chwilą odkrycia osobowego Boga i zanika wraz z porzuceniem go. Doświadczenie pokazuje bowiem, że przy braku Boga na szczycie hierarchii, cały system wartości ulega stopniowej degeneracji, najczęściej przez skierowanie się ku jakiejś utopii, lub po prostu zanika.

Warto więc przytoczyć słowa naszej polskiej poetki Marii Konopnickiej, dla której ojczyzna nierozerwalnie łączy się z wiarą. W wierszu Ojczyzna pisała ona:

Ojczyzna moja - to ta ziemia droga,

Gdziem ujrzał słońce i gdziem poznał Boga,

Gdzie ojciec, bracia i gdzie matka miła

 W polskiej mnie mowie pacierza uczyła.

          Przywołujemy więc dziś przy ołtarzu Pańskim pamięć o bohaterach, którzy są wciąż żywym przykładem umiłowania Boga w niebie, honoru własnego i matki swej - Polski. Honor i ojczyzna splotły się w naszej historii przez ostatnie dwa trudne wieki. Przez dziesiątki lat nie mięliśmy wolnej ojczyzny, ale honor można było mieć zawsze, nawet w najtrudniejszych sytuacjach. To on powodował, że wielokrotnie podejmowano nierówną walkę z zaborcami, to on rodził gotowość do poświęcenia życia dla wyznawanych wartości. Przykład takiego poświęcenia dali tu żołnierze II Pułku Piechoty Legionów. Wsparci kilku innymi jednostkami przez niemal 4 dni powstrzymywali napór niemieckiego XVI Korpusu Pancernego. Trwali na swoich stanowiskach, chociaż niekiedy zawodziły nerwy nieostrzelanych jeszcze żołnierzy piechoty, widzących natarcie dziesiątków czołgów. Trwali, chociaż obiecana pomoc armii Prusy nie nadchodziła, bo nadejść nie mogła. Trwali, chociaż wielokrotnie zmieniały się rozkazy o terminie wycofania z zajmowanych pozycji. Trwali, pomimo dużych strat, pomimo wielokrotnej krwawej walki wręcz. Gdy trzeba było odeprzeć niemiecki atak, a brakowało już odwodów, płk Czyżewski sformował pododdział z obsługi taborów, ordynansów, telefonistów, a nawet orkiestry i atak odparto.  Odwrót nastąpił dopiero na wyraźny rozkaz, gdy termin zakończenia obrony dawno minął i nieprzyjaciel wychodził na tyły, co groziło zniszczeniem oddziału. Odwrót odbył się w sposób zaplanowany.  Ocalono całą artylerię. Pułk wziął udział w dalszych walkach bijąc się z honorem pod Ożarowem i w twierdzy Modlin.  Za wykazane męstwo niemal 50 żołnierzy otrzymało medal Virtuti Militari. Honor! Jakże wielka była i jest jego wartość, jakże wielka jego cena.

Honor to także szacunek dla siebie samego i wyznawanych przez siebie wartości. To szacunek dla swojego narodu i ojczyzny. Trzeba dziś mówić o tym wymiarze honoru, gdy usiłuje się nam wmówić, że  Polska to brzydka panna bez posagu. Może Polska i bez posagu, zawłaszczonego po tajnych umowach w Magdalence. Posag ten zmniejszył się, gdy setki firm budujących polskie drogi zostało bez zapłaty, lecz z podatkami do zapłacenia. Jest on jeszcze mniejszy, gdy jedna afera finansowa goni inną,.  Gdzie jest honor tych, którzy nie mają sobie w tej sytuacji nic do zarzucenia, a poprawne politycznie środki przekazu rozmywają odpowiedzialność.  I usypia się opinię publiczną, by zamarła ona w chocholim tańcu w rytm już nie tylko stadionowych słów: Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało. Może i Polska będzie bez posagu, a Polacy będą zasilać armię bezrobotnych, lub szukać pracy u obcych, ale czy dobre dziecko powie o swojej matce-ojczyźnie, ze jest brzydka! Wołał przed wiekami ks. Piotr Skarga: „Bóg matkę czcić kazał. Przeklęty, kto zasmuca matkę swoją. A która jest pierwsza i najzasłużeńsza matka, jako ojczyzna, od której imię macie i wszystko, co macie od niej jest? Która gniazdem jest matek wszystkich i powinowactw wszystkich, i komorą dóbr waszych wszystkich.”

         Ojczyzna, czym ona jest. W takim miejscu, jak to tutaj szczególnej mocy nabierają słowa kardynała Stefana Wyszyńskiego: „Ojczyzna to ziemia i groby. Narody tracąc pamięć, tracą życie”. Jakże ważne jest zatem poznanie, zwłaszcza przez młode pokolenie Polaków, swoich dziejów. Jakże jednak to przykre, że na początku XX wieku dzieci z Wrześni pod duchowym przywództwem księdza Jana Laskowskiego podjęły strajk, by modlić się i uczyć religii w języku ojczystym, a na początku XXI wieku nauczyciele i profesorowie podjęli w wielu miastach strajk głodowy, by dzieci mogły na lekcjach historii uczyć się o dzieciach z Wrześni. Jakie to smutne, że są siły, którym nauka religii jest solą w oku i nękają samorządy, by wyrzucić naukę o Bogu ze szkół. Nawet Prusacy mieli więcej szacunku, bo chcieli uczyć, chociaż po niemiecku.  Dajmy jeszcze raz głos Prymasowi tysiąclecia: „Naród bez przeszłości jest godny współczucia. Naród, który nie może nawiązać do dziejów, który nie może wypowiedzieć się zgodnie ze swoją własną duchowością - jest narodem niewolniczym. Naród, który odcina się od historii, który się jej wstydzi, który wychowuje młode pokolenie bez powiązań historycznych – to naród renegatów! Taki naród skazuje się dobrowolnie na śmierć, podcina korzenie własnego istnienia.” 

         W podobnym duchu pisał myśliciel o międzynarodowym autorytecie, rektor uniwersytetu we Fryburgu ojciec Jan Maria Bocheński. Oto jego słowa: „W ostatnich latach rozprzestrzenił się zwyczaj grzebania w życiu ludzi uchodzących za wielkich Polaków, celem wykazania, że byli oni mali i marni. Praktyka ta przyniosła olbrzymią szkodę patriotyzmowi i musi być ze stanowiska etyki napiętnowana, jako czynność przestępcza. Nie jest wprawdzie złem, jeśli uczeni starają się wydać obiektywny sąd o wszystkich stronach, zarówno dobrych, jak i złych własnej ojczyzny - ale złem jest zasadnicza tendencja do obdzierania jej z blasku cnoty i chwały, gwoli zaspokojenia głodu sensacji u tłuszczy. Pisarze którzy postępują w ten sposób, podobni są do synów rozgłaszających publicznie hańbę własnej matki- i jak i oni -   winni być sądzeni przez uświadomioną etycznie opinię. Człowiek zdający sobie sprawę z elementarnych zasad pedagogiki patriotyzmu będzie takiej literatury systematycznie unikał, jako groźnej dla jego własnego poziomu etycznego.” 

Gorsze, bowiem od zamilczania historii jest jej zniekształcanie, rozmywanie. Na zarzut, że niektóre polskie placówki dyplomatyczne promują książkę autorów zachodnich, fałszywie ukazujące zachowanie Polaków w czasie II wojny światowej, przedstawiciel ministerstwa na falach polskiego radia odpowiedział, że przecież nic nie jest czarne albo białe. Przy takim poziomie poprawności politycznej przyszłe pokolenie może dowiedzieć się, że pułkownik Czyżewski ze swoimi żołnierzami awanturniczo zaatakował maszerujący spokojnie do Piotrkowa niemiecki XVI Korpus Pancerny. Już bowiem maszerujących w rocznicę Odzyskania Niepodległości traktuje się jak chuliganów, a sprowadzonych zresztą z Niemiec, rozrabiaków puszcza się wolno, nie badając nawet kto ich tu zaprosił, kto dał im zakwaterowanie. Prawdziwe, niestety okazały się słowa polskiego barda "Złoczyńca przed sądem oskarży ofiarę i od wyroku umyje ktoś ręce (...) znów Abel padł martwy, morderca nieznany, a kto za lud walczył obcięte ma dłonie.” A gdzie były służby wolnego i suwerennego państwa, których obowiązkiem było zapobiec chuligaństwu z importu? A może to tylko był pretekst, by wprowadzić ustawowy zakaz wyrażania swoich poglądów, zwłaszcza tych patriotycznych, bo takie przymiarki już są.

Woła tu i teraz, w tym miejscu ziemia polska ziemia poryta, nawet mimo upływu lat szramami lejów i okopów.  Wołają  krzyże na grobach bohaterów sprzed lat, by w imię hasła: Bóg, honor ojczyzna, nawet wbrew lansowanym modom, wbrew poprawności politycznej, rozwijać i umacniać swój zdrowy patriotyzm. Patriotyzm bez kompleksu niższości, ale i wyższości. Patriotyzm szanujący swój naród, ale i narody inne, bo to przecież nakaz samego Boga. Patriotyzm zdolny do ofiar i wyrzeczeń, bo jak ostrzega prymas Tysiąclecia: „Może przyjść taka chwila, w której tylko ofiarą będzie można zagwarantować wolność Ojczyźnie! Gdyby w Polsce zniknęło pokolenie zdolne do ofiar musielibyśmy już dzisiaj wątpić o zachowaniu niepodległości”.

Oby takiej sytuacji nigdy już nie było na naszej polskiej ziemi, ale oby zawsze byli Polacy kochający Ojca w niebie, szanujący swój honor i miłujący matkę i ojczyznę naszą - Polskę. Amen.   

 

Kategorie wpisu: Informacje
« powrót