Warto przeczytać

Wyszukiwarka

Różaniec szkołą życia chrześcijańskiego

2012-09-29 22:18:07

Różaniec szkołą życia chrześcijańskiego


W Kaplicy Sykstyńskiej jest ogromny fresk, przedstawiający Sąd Ostateczny. Jest tam mnóstwo postaci: Chrystus, u jego boku Maryja, aniołowie i rzesze ludzkie, podnoszące się z ziemi ku niebu. Ale jeden fragment zastanawia szczególnie – potężny Duch Boży dźwiga z otchłani człowieka, uczepionego na różańcu!

 

Różaniec święty odmawiany „godnie, uważnie i pobożnie” , dzięki przemożnemu orędownictwu Bożej Rodzicielki i zjednoczeniu z tajemnicami życie, śmierci i chwały Pana naszego – wywiera skuteczny wpływ na kształtowanie życia chrześcijańskiego. S. Łucja z Fatimy powiedziała – „Nie ma w życiu problemu, którego by nie można rozwiązać z pomocą różańca”. W każdej tajemnicy różańcowej zda się zachęcać Chrystus swoim przykładem: „Uczcie się ode mnie, bo jestem łagodny i pokorny sercem” (Mt 11, 29), a Maryja usilnie się zwraca do nas: „Róbcie wszystko, cokolwiek Jezus wam każe” (por. J 2, 5 ). Kilkunastu papieży ostatniego stulecia jakby bez wytchnienia wzywa do modlitwy różańcowej, zwłaszcza wspólnej w rodzinie, i zapewnia, że dzięki niej:

 

  • obrażony Bóg zostanie przebłagany,
  • Kościół święty uzyska wolność głoszenia Ewangelii,
  • grzesznicy nawrócą się do Boga,
  • ustaną krwawe wojny i nastanie pokój,
  • w rodzinach zapanuje zgoda, jedność i miłość,
  • różaniec poprowadzi do zbawienia.

 

Różaniec jest szkołą życia chrześcijańskiego. Leon XIII powtarza za św. Piusem V: „ Gdy ten sposób modlenia się raz został poznany przez wiernych oświeconych rozmyślaniem, zagrzanych oświeconymi wyrażeniami, z których się składa różaniec, zaczynają się stawać innymi ludźmi”. Dobra szkoła uczy i wychowuje, kształtuje pełnowartościowego człowieka. Uczy słowem, jeszcze bardziej przykładem. Różaniec jest szkołą na wzór Rodziny Nazaretańskiej. Pierwszym wychowawcą jest Jezus Chrystus. W każdej tajemnicy różańcowej uczy własnym przykładem uległości i wierności woli Ojca Niebieskiego. Oddany jest bez reszty „ sprawom Ojca swego” (Łk 2, 49), i przez całe życie pełni jego najświętszą wolę „ aż do śmierci krzyżowej”(Flp 2, 8). Maryja od swego Niepokalanego Poczęcia kształtowana była łaską Ducha Świętego, najwierniejsza i uległa na każde jego skinienie. Od zwiastowania stała się służebnicą Pańską (Łk 1, 38), wiernie służy Bogu dla zbawienia rodzaju ludzkiego aż do Kalwarii (J 19, 25), aż do zesłania Ducha Świętego _ wychowuje Apostołów na wiernych uczniów Chrystusa (Dz 1, 14). Po swoim Wniebowzięciu dalej pełni wobec całego Kościoła matczyną funkcję Wychowawczyni, i pełnić będzie tak długo, dopóki wszyscy bracia Jej Syna nie osiągną wiekuistego szczęścia.

 

Począwszy od czasów św. Dominika i jego braci zakonnych, którzy nabożeństwo różańcowe rozkrzewili i utwierdzili na całym świecie, a o których Paweł VI mówił, że „już od dawna są stróżami i opiekunami tak zbawiennego nabożeństwa”, różaniec dokonywał cudów. Przezeń wypełniła się obietnica Chrystusa: „Proście a otrzymacie” (Mt 7, 7). Jeżeli Krucjata Różańca Rodzinnego tyle dobrego robi do dziś na świecie, to dlatego, że wpływ różańca na życie ludzkie i jego potęga są wprost niewyczerpane. Zresztą moc Boża ani łaska Zbawiciela nie mogą się wyczerpać, zwłaszcza że drogą do ich uzyskania jest Maryja. Biskup Fulton Scheen, twórca Światowego Różańca Maryjnego, pisze: - młodzi ludzie z niebezpieczeństwa śmierci zostali uratowani, matka w stanie beznadziejnym ocalona wraz z rodzącym się dzieckiem, alkoholicy zostali wyleczeni ze swego nałogu, ludzie prowadzący życie rozwiązłe nawrócili się, sieroty znalazły rodzinę, żołnierze dziwnym sposobem zachowali się przy życiu w czasie gwałtownej walki, ustały trwogi, poganie przyjęli chrzest”.

 

W wypowiedziach i dokumentach wielu Papieży, w mowach i pismach licznych świętych, a przede wszystkim w przykładzie ich życia od wieków pojawia się wezwanie: „Odmawiajcie różaniec”. Wiele osób doświadcza jednak trudności w odmawianiu różańca. Niektórzy zadają sobie wprost pytanie: Jak polubić modlitwę różańcową?


Wartość różańca – jak i każdej innej modlitwy – nie polega na tym, czy jest ona dla nas przyjemna, łatwa do odmawiania, czy dostarcza nam głębokich przeżyć lub pociech. Przeciwnie, właśnie wtedy gdy trwamy na modlitwie, chociaż trudno nam jest się skupić, kiedy jesteśmy zmęczeni, okazujemy Bogu tym większą miłość, kochamy Go dla niego samego, a nie dla pociech, których moglibyśmy doświadczać.

 

Generał Zakonu dominikańskiego, o. Marcin Gillet, wydał list pasterski skierowany do całego Zakonu na temat: „Głośmy Krucjatę Różańcową, ona uwolni świat dzisiejszy od nieszczęść, które go przygniatają, od nienawiści, która go rozdziera, od nieuctwa, które go zaślepia, od pychy, która go nadyma, od zmaterializowania, które go dusi. Ma się wrażenie, że tłum dusz sprowadzonych na manowce umiera duchowo z głodu i pragnienia, że szukają one wody, która by zaspokoiła ich pragnienia i chleba, który by je nasycił. Różaniec ukazany im w należyty sposób za pomocą gorącego i światłego kaznodziejstwa pomoże im odkryć to źródło wody żywej, które płynie na życie wieczne ( J 4, 14) i ten istotny chleb eucharystyczny, który żywi zgłodniałych Ciałem i Krwią Jezusa Chrystusa”. Słowa te do dziś są aktualne i jakże zbieżne z nauką Pawła VI o różańcu, który prowadzi do liturgii świętej i ukazuje normy postępowania.

 

Patrząc na historię Kościoła, dostrzegamy, iż w chwilach gdy narastała potrzeba największego aktywizmu, gdzie potrzeby ewangelizacyjne były największe – to właśnie modlitwa kontemplacyjna przeżywała swój największy rozkwit. „Czy nie należy w tym widzieć wskazania Ducha Świętego, który przypomina nam wszystkim – tak często owładniętym przez pokusę aktywizmu i coraz większej wydajności – o wyższości środków nadprzyrodzonych nad czysto ludzkimi?” (Jan Paweł II).

Kategorie wpisu: Duchowość
« powrót